jesień

jesień

środa, 14 września 2011

Koliber ;-)

Kolejną zmianą w porównaniu z moim dawnym życiem jest to, że permanentnie mam na wsi problemy z zasięgiem. Trudno mi się do ludzi dodzwonić, trudno dogadać gdy oni dzwonią - wszyscy narzekają na buczenie, rzężenie, szumienie i inne dźwięki telefonu. Jako-takim rozwiązaniem, nie tyle usprawniającym co po prostu umożliwiającym komunikację przez komórkę, jest wychodzenie na taras. Niestety, operator sieci nie ma litości i na taras wychodzić trzeba niezależnie od pory dnia, pory roku czy pogody.
No i wczoraj, stojąc na tarasie i rozmawiając z mimo-zą zauważyłam dwa dziwne latające wokół moich dziwaczków stwory. Stwory owe miały co najmniej 10 cm długości (na oko), 3 cm grubości, bardzo szybko poruszały skrzydłami i zachowywały wobec dziwaczków pozycję pionową, wysysając nektar swoimi trąbkami. A może dziobami? Bo pierwsze, co mi przyszło do głowy to myśl, że jest to... koliber! Zostawszy jednak haniebnie wyśmiana przez mimo-zę, zaczęłam szukać innego, bardziej prawdopodobnego wyjaśnienia. Na ćmę owe stworzenia nie wyglądały - z racji rozmiarów i ruchów ciała (o dziobie nie wspominając). Wyszło więc na to, że to nietoperze. Myśl ta zatrwożyła mię na tyle, że postanowiłam się z tarasu ewakuować. Ciekawość moja była jednak tak silna, że wysłałam na plac boju Miłego, który po wstępnych oględzinach stwora orzekł, iż jest to... koliber ;) Nie ma to jak zgodność w związku... Resztki naszego zdrowego rozsądku spowodowały jednak, iż nie przyjęliśmy owej hipotezy. Jakimś rozwiązaniem wydawało się zrobienie stworom zdjęcia, ale celowanie aparatem w ciemność okazało się niełatwym zadaniem. Coś tam jednak mi wyszło:

Przyznajcie, że trochę jak koliber ;)
No ale już wiem, że to ćma. Naprawdę wielka. Ktoś wie, jak się taka ćma zwie?

8 komentarzy:

  1. Niezłe przeżycie. "O rany, koliber!!!" :)
    To prawdopodobnie coś z rodziny zawisakowatych. Na zdjęciu niewiele widać, ale Ty widziałaś więcej - może spróbuj coś sobie dopasować:
    http://www.lepidoptera.pl/Thumbnails2.php?family=Sphingidae&country=PL&mode=up
    Najbardziej "różowe" to zmrocznik gładysz i zmrocznik pazik, może któryś z nich?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, Ash. Stwór nie był różowy, tylko brązowy i mocno włochaty. Podobny do zawisaka osinowca, ale wyczytałam, że one występują w mrocznych lasach... Generalnie pewnie będzie tak, że każde zdjęcie będzie mi pasować... Muszę się jeszcze na ten taras wybrać i przyjrzeć dokładniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. A już myślałam, że wypiliście skrzynkę piwa orkiszowego:))) a tu miałaś rację - to jakaś nasza, rodzima odmiana kolibra;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawdopodobnie to Fruczak gołąbek,do moich balkonowych kwiatków przylatuje od lat:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dora, faktycznie podobny bardzo, ale czy on prowadzi nocny tryb życia? Bo wygooglane zdjęcia są za dnia?

    OdpowiedzUsuń
  6. Fuksjo,przylatuje na popas z rana,i poznym popołudniem lub wieczorem.Zdjecia robione z lampą błyskową ok 20 tej. No ale też ja często na balkonie az tak nie bywam,bo to miastowy balkon i od ulicy.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam takietam1.blox.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  8. http://takietam1.blox.pl/html

    przepraszam,teraz ok:)

    OdpowiedzUsuń