wiosna

wiosna

poniedziałek, 19 września 2011

Jak nie urok to s..., jak nie chlewik to stodoła

Wspominałam wam już o chlewiku, prawda? I o tzw. pochlewiku również. Nie pochwaliłam się stodołą, na którą mam widok po wyburzeniu chlewika. Jest wprawdzie trochę dalej, ale jest stara i paskudna, ogromna i pokryta eternitem. Nie wyburzymy jej, bo trzymamy tam węgiel, może też służyć za garaż którego przecież nie mamy (chociaż zimą opcja garażu w stodole kompletnie się nie sprawdziła), no i jest to kawał przestrzeni, ze 200 mkw, która może się przydać.
Omamieni tego typu zdjęciami (stąd i stąd):


wpadliśmy na pomysł, żeby ją obsadzić winobluszczem pięciolistkowym. No i na razie wygląda tak:


czyli bez rewelacji, oględnie rzecz ujmując. Niby winobluszcz szybko rośnie - 50cm sadzonki wsadziliśmy w marcu albo kwietniu tego roku. Ale znacznie gorzej rosną te same sadzonki po stronie lewej stodoły, niż po prawej. A ściślej - gorzej na północnym wschodzie niż na północnym zachodzie. Fakt, że od strony lewej światło zasłaniała gęstwina złożona z leszczyn, chwastów i świerków, które zostały usunięte bądź przycięte. Ale nie wiem, czy to pomoże. Zresztą, stodoła nadal jest paskudna. Macie jakieś pomysły na zaaranżowanie tego przodu, poza banalnym winobluszczem?


edit: zbliżenie dla Anety - pięciolistkowy, nieprawdaż?

6 komentarzy:

  1. Na początek sprostowanie. Moim zdaniem u Ciebie na stodole rośnie winobluszcz trójklapowy, który u mnie co rok przemarza i wygląda zawsze fatalnie. Natomiast mam też winobluszcz pięciolistkowy, to jest to zdjęcie u Ciebie na dole po prawej z czerwonymi liśćmi. Winobluszcz pięciolistkowy przepięknie się przebarwia i szopa wygląda zniewalająco, ale ma dwie zasadnicze wady (po dziesięciu latach od posadzenia): liście gubi zaraz po pierwszych przymrozkach i jak są wcześniej, to nawet nie zdąży się przebarwić i po drugie, nasiona ptaki rozsiewają wszędzie, i sadzonek na całej działce jest mnóstwo. Są też inne pnącza, takie jak dławisz czy kokornak, które tez jak winobluszcze i chwasty rozrastają się bardzo szybko. A od północy może warto posadzić hortensję pnącą, tyle, że ona wolno rośnie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, ale wiedza, chylę czoła. Moja ogranicza się do fajne - niefajne a wszystko co żywno pnie się po murach jest fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anetko, z całą pewnością mam winobluszcza pięciolistkowego, właśnie się zaczął przebarwiać. Sadzonki na całej działce, mówisz? Może lepszy byłby zwykły bluszcz, on rośnie jak dziki? Hortensja pnąca byłaby super, ale jakoś mam przekonanie, że to delikatna jest bardzo roślinka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hortensja pnąca jest mocna, ma grube konary i wytrzymała na mrozy. Jeszcze żadna zima mojej nie zaszkodziła, mimo, że na razie jeszcze do pasa mi nie dorosła :) A co do winobluszczu, to na zbliżeniu faktycznie pięciolistkowy :)))))))) No to z czasem, jak więcej ptaków będziesz miała w ogrodzie, to będziesz miała i sadzonki. Jeśli potrzebujesz więcej już teraz, to zapraszam? Dwadzieścia wystarczy? :))))))))))))) A zwykły bluszcz też ładny, ale nie rośnie tak szybko, jakbyś chciała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aneta, 20 wystarczy zdecydowanie, ale zanim wpadnę sępic, to może zrealizujmy projekt "kawa".

    OdpowiedzUsuń
  6. a z przyjemnością :)))) to czekam na propozycje terminów :))

    OdpowiedzUsuń