jesień

jesień

czwartek, 4 sierpnia 2011

Wyróżnienie

Taka ze mnie blogowa świeżonka, a już dostałam wyróżnienie od aradhel. Wywołało ono we mnie mały atak paniki (o rety, co teraz powinnam zrobić???), ale już doszłam do siebie. Po pierwsze więc, bardzo dziękuję, aradhel. Po drugie, trzeba teraz się wziąć do roboty - napisać 7 rzeczy o sobie i wyróżnić kolejne osoby/blogi.

A zatem:

1. W dzieciństwie marzyłam o zostaniu pisarką, bibliotekarką lub nauczycielką. Dorosłość przyniosła mi - w pewnym sensie - spełnienie tych marzeń, wszystkich jednocześnie. Szkoda tylko, że nie marzyłam o byciu bogatą...
2. Przez siedem lat mojego życia byłam wegetarianką, przez 4 całkowitą, to znaczy nie jadłam również ryb. Teraz mięsa jadam, ale tylko od wielkiego dzwonu a wegetariańska dieta jest bliska mojemu sercu.
3. Jako owa wegetarianka byłam bardzo aktywna społecznie - na przykład uczestnicząc w manifestacjach przeciwko męczeniu zwierząt w cyrkach. Ach, te ulotki rozdawane pod cyrkowym namiotem, ta konsternacja cyrkowych treserów i policjantów... Wielka była moja naiwność, ale wzrusza mnie to wspomnienie.
4. Lubię jeździć samochodem, choć trochę się boję - odkąd mieszkam na wsi, zaliczyłam już dwie stłuczki (z mojej winy). Ale samochód daje mi uczucie wolności i chwile samotności, o które niełatwo jak się jest żoną i mamą.
5. Najbardziej ze wszystkich rzeczy na świecie kocham książki. Kupować i czytać. Kupuję więcej niż jestem w stanie przeczytać, ale nie potrafię książki wypożyczyć, muszę mieć na własność. Lubię też wracać do tych, które już czytałam - "Dumę i uprzedzenie" czytałam już na pewno 7 razy, a myślę że więcej.
6. Jestem kawoszem. Przez lata wolałam herbatę, teraz jedno i drugie, choć kawa bardziej działa na moje zmysły. Ale musi być z ekspresu albo z kawiarki. Należę do tych szczęśliwców, którzy mogą ją pić nawet o godzinie 17.00.
7. Jestem nocnym markiem. Kładę się spać między 1.00 a 2.00, nawet gdy muszę wcześniej wstać. Na szczęście mam taką pracę, że to "wcześniej" to 7.00. Jednak nawet gdy się nie wyśpię i przez cały dzień ziewam, o godzinie 23.00 ożywam (może jestem wampirem).

Teraz nominacje:
- mimo-za-monika: za niesamowite przepisy, cudowne zdjęcia, hart ducha i wieloletnią znajomość, która jest nienazwaną przyjaźnią chyba
- ZiŁ: jestem waszą fanką, to co robicie jest niezwykłe tak jak wasza miłość, którą widać "między słowami"
- zimno: jesteś dla mnie jak siostra, choć Cię nie znam, ale tak jakbym znała - czytam od samego początku czyli od jakichś 10 lat!
- Green Canoe: za najpiękniejszy blog, jaki do tej pory widziałam, wspaniałe zdjęcia i długie wpisy, które nie nudzą!
- oczywiście White Plate: sztuka kulinarna przez wielkie SZ, a do tego piękne zdjęcia, fascynujące opowieści i pasja!
- Lasche Junk: znam Cię z forum muratora, w blogu podziwiam kreatywność, spontaniczność i wielką miłość do rodziny
- Szycie jest piękne: wbrew nazwie nie tylko o szyciu, piękny blog o pięknym domu i bardzo interesująca gospodyni

Więcej nie dam rady - będąc młodą blogerką nie znam zbyt wielu blogów. Nie wiem, czy można wyróżnić osobę od której dostało się wyróżnienie, w każdym razie chciałam powiedzieć, że aradhel jest fajna ;)

6 komentarzy:

  1. bardzo dziękuję :)

    miło mi bardzo!
    pozdrawiam Cię ciepło,

    zimno
    :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. O rety, nie pozostaje nam nic innego jak pokryć się purpurą (w sensie fizjologicznych objawów zawstydzenia, a nie przywdziewania insygniów)...

    Dziękujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie i prosto pisany ten twój blog. Obserwujem;-) co prawda mieszkam w mieście, ale w domu, i TEŻ zawsze jest brudno:-)a zajrzyj do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Ci bardzo. Towarzystwo mam doborowe, ale potrzebuję czasu, żeby się w tym zasłużenie odnaleźć. Mam nadzieję, że poczekacie (proszę). Pozdrawiam cieplutko całą blogosferę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję:) Z zasady " w wyróżnienia" się nie bawię:) - ale czuję się bardzo zaszczycona Twoim uzasadnieniem i nadaniem mi owego znaczka.
    A co do "czarnej dziury" jaka dopada po przeprowadzce na wieś - nie martw się, ona mija, zobaczysz. Ja jej nie zaznałam, bo mi jest tu po prostu dobrze, ale moje znajome miały dołki - i z nich jednak wyszły. I przyklaskuję temu co napisałaś - na wsi trzeba się o wiele więcej nasprzątać i narobić:)
    Uściski wielkie do wsiunki od wsiunki:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo bardzo dziękuję za ciepłe słowa i wyróżnienie ... a wieś dla mnie najlepsza jest o 5 rano ...kiedy na trawie rosa a ja z kubkiem kawy witam nowy dzień :)

    OdpowiedzUsuń