jesień

jesień

wtorek, 30 sierpnia 2011

Późne lato

Nie żadna tam jesień. Ja jesieni nie czuję. Widzę za to i czuję, że jest późne lato - pora roku, za którą przepadam. Wyobrażam je sobie jako piękną, dojrzałą kobietę o pełnych kształtach, kobietę która urodziła i wykarmiła wiele dzieci, kobietę ogorzałą, spełnioną i gotową do obdarowywania innych. Taki miks Wenus z Milo, Jennifer Lopez i włoskiej Mammy :) W każdym razie jest cudownie. Roślinnym symbolem późnego lata jest w tym roku ta róża, uginająca się pod ciężarem kwiatów:

Późne lato to obfitość plonów. U mnie także obfitość kwiatów. Róże, dalie, dziwaczki, kosmosy, nagietki, lawendy, rozchodniki, ostróżki (po raz drugi, hurra!), słoneczniki - radują mnie od rana do nocy. A jedna z krzewuszek wypuściła dwa nowe kwiatuszki - kwitnie już trzeci raz w tym sezonie.



Ponadto melduję, iż ogniki jeszcze nie zaczerwienione/zażółcone, słoneczniki w większości niedojrzałe a winobluszcz nie przebarwiony.


A zatem lato - i tej wersji będę się trzymać, póki się da :)

1 komentarz:

  1. Pięknie wymalowny koniec lata. Mi i jesień nie przeszkadza, taka złota, z mimozami.

    OdpowiedzUsuń