jesień

jesień

sobota, 13 sierpnia 2011

Ku pamięci - ogród w lipcu

Strona północna, przed domem:











Strona północno-zachodnia, czyli przy podjeździe:











Strona południowa, za domem, przy tarasie, jednoroczne posadzone na miejscu wiosennych tulipanów i róża na pniu od Miłego. A, i zaplątał się też szczawik (ten z fioletowymi liśćmi) a to bylina przecież, bardzo fajna:











Widok na taras, jaki mają nasi sąsiedzi, jeśli wejdą do swojego warzywniaka i staną przy płocie ;)














Strona, yyy, południowo-zachodnia, zwana przeze mnie wsiową rabatką:










No i strona wschodnia, oraz tzw. środek czyli pochlewik, południowe-południe:












Celowo nie ma rzutów na plan dalszy, bo bieda z nędzą. Nie znamy się zupełnie na projektowaniu ogrodów, nie mamy kasy na fachowca, więc w tym roku wszystko jest tworzone metodą prób i błędów (głównie błędów, jak sądzę). Nie pokazałam jeszcze tzw. starego ogrodu, ale to dlatego, że go nie ogarnęłam w tym roku. Wyrwałam tylko, co było zbędne i zostały róże, piwonie i ostróżki oraz niestety maliny (lubię, ale w tym miejscu nie pasują, a Miły nie pozwala wyrwać choć mamy jeszcze wiele innych krzaków). Niestety, odwiedziłam ostatnio bloga Gai, więc już mi się nic w moim ogrodzie nie podoba. Pocieszam się, że mój mam dopiero od 11 miesięcy.
Trzymajcie kciuki, żeby za rok wyglądało to o niebo lepiej. I żebyśmy znaleźli pomysł na te i pozostałe metry kwadratowe, bo zarówno przed domem, jak i za domem mamy jeszcze duuużo ziemi. No dobra, inni mają więcej (Gaja ma 7000m2), ale większość ma mniej (800-1000m2). Ja mam 2700.

Hm, ale i tak się cieszę że mam tyle ziemi, wiecie?

5 komentarzy:

  1. Jakie to szczęście, że ludzie dochodzą do tego co mają stopniowo, próbując różne błędy, trudząc się i znojąc. Inaczej jaka to byłaby przyjemność doborobić się ogrodu? Najważniejszy jest potencjał, a Ty masz duży - i w rękach i w ziemi. Pierwszy rok ogrodowania zaliczony medalowo, dodatkowe wyróżnienie za samodzielność:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam 7000, ale w "użyciu? połowę, bo nie dam rady. Ta połowa, to i tak za dużo, ale tak się spełniają marzenia, czasem na opak. Chciałam ogród, nie zaznaczyłam Spełniającemu Marzenia jakiej wielkości, no to dostałam zbyt wiele.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważaj, o czym marzysz, bo może się to spełnić? Tak, znam to z autopsji... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spokojnie, póki krzaczki małe, to każdy projekt swój czy projektanta nie wygląda zachęcająco. Przy czym ten od projektantów jest zazwyczaj widowiskowy, czyli wysypany żwirkami i takimi tam. U mnie w ogrodzie efekty nasadzeń widać dopiero po dziesięciu latach, jak już drzewa i krzewy podrosły :DDDD Wierzę, że i u Ciebie z czasem będzie coraz piękniej, tym bardziej, że sama nad tym wszystkim pracujesz :DDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak spełniają się marzenia. Zapraszam Was do siebie na smażone zielone pomidory:)

    OdpowiedzUsuń