jesień

jesień

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Córki

Aktualnie na stanie posiadam dwie. Swoją i cudzą. Rodzoną i cioteczną. Małą i dużą. Między Małą i Dużą jest 5 lat różnicy. Mała jest jedynaczką, Duża ma dwóch młodszych braci. Mała chodzi do przedszkola, Duża do szkoły. Mała jest zodiakalnym Baranem, Duża też. Dlatego te 14 dni, które razem spędzą, dla każdej z nich jest w pewnym sensie obozem przetrwania. Dla Małej - poznanie swojego "miejsca w szeregu", rozpoznanie granicy pomiędzy uwielbieniem starszej siostry a pozostaniem sobą, nauka dzielenia się i ustępowania. Dla Dużej - próba samodzielności, przetrwania kilkunastu dni bez mamy, taty i braci, szkoła asertywnego wyrażania swoich potrzeb i przystosowania się do zwyczajów opiekunów.

A dla nas, czyli opiekunów - próba cierpliwości, nauka układania fryzur, szkoła sprawiedliwego traktowania i podwójnego rodzicielstwa. Zapowiada się więc co najmniej interesująco ;)


3 komentarze:

  1. Ciekawe jak to jest mieć rodzoną siostrę albo dwie rodzone córki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie jest, zapewniam, fajnie jest! I wiem, co mówię, bo posiadam.
    fuks_ja - sprawdzaj się dzielnie w roli podwójnej mamy, dzieciaki wszystko zapamiętują. Powodzenia we wszystkim !

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj doszłam do wniosku, że dwie córki to się głównie ze sobą kłócą :)

    OdpowiedzUsuń