jesień

jesień

niedziela, 17 lipca 2011

Fast-foodowy slow food czyli nic nie jest oczywiste

Jako zwierzę knajpiane uwielbiam przesiadywać w różnego rodzaju kafejkach i restauracjach (upodobanie mocno ograniczone z racji posiadania Małoletniej oraz domu na wsi, że nie wspomnę o horrendalnym kredycie). Nie lubię natomiast, ba! nawet nie uznaję żadnego fast foodu, czyli amerykańskich paskudztw podawanych w 3 minuty. Niemniej jednak przyznać muszę, iż knajpa samoobsługowa i niewykwinta również może mieć swój urok, pod warunkiem, że jedzenie jest prawdziwe i - polskie. W Mieście jest takich kilka, dziś jedliśmy tu: http://pyzatachata.pl/menu/

Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz