jesień

jesień

środa, 8 czerwca 2011

strawberry fields forever...

Pierwszy wpis miał być o tym, jak cudownie mieszkać na wsi. Jaka to była wspaniała decyzja, by się przeprowadzić. I że wcale nie kupiliśmy drogo tego domu, bo przecież działka duża, oraz - co najważniejsze - kupiliśmy nie tylko dom, ale też (m.in.) pole truskawek! Truskawkowe pole! Nie mogłam sobie nic lepszego wymarzyć! Kocham truskawki, mogę je jeść kilogramami. To najsmaczniejsze owoce na świecie, zupełnie niepodrabialne i niepowtarzalne. Ich krótki żywot jeszcze dodaje im smaczku! Mieć dom i własne truskawki, to po prostu raj na ziemi!


.... Tylko że właśnie się okazało, że mam alergię na truskawki. Oczywiście nigdy w życiu nie miałam. To już nie jest ironia losu, to najwredniejsza złośliwość losu.

I po cholerę mi to truskawkowe pole?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz