jesień

jesień

sobota, 18 czerwca 2011

Chłodnik

Mój śliczny domek na wsi stoi sobie na działeczce wielkości 27 arów. Czyli 2700 mkw. Nie jest to mało a nawet nieco za dużo. Ale o tym innym razem. Dziś o tym, że spełniło się moje wielkie marzenie o własnych warzywach! No i mam otóż własne buraki, marchewkę, pietruszkę, pory, dymkę, fasolę szparagową, cukinię, pomidory, rzodkiewkę, sałatę. O matko, dopiero widzę, jak dużo tego! No i koper w ilościach przemysłowych. Oczywiście warzywka jeszcze niegotowe, w fazie wzrostowej. Ale zestaw na chłodnik jest. Garść liści buraka, garść szczypiorku, garść koperku. Pół litra kefiru, przyprawy. Mrzonki o tym, że wychodzę na podwórko, rwę zieleninę z pola i z tego gotuję obiad - całkowicie spełnione. Chłodnik jest! W 100% z produktów własnych! (no dobra, kefiru nie robiłam) Super ekologiczny chłodnik!



Dość obrzydliwy w smaku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz